Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Kacper Kowalczyk   KacperEKO: Zasłyszane w Bieszczadach II
0

KacperEKO: Zasłyszane w Bieszczadach II

Tym razem będzie o wodzie i niekompetencji urzędników. Siedzimy przy ławce przed stajną. Jest popołudnie, słońce zaszło za budynek i jak zbawienie przybył cień. Po całym, ciężkim dniu w słońcu cień należał nam się. Ktoś czyta książkę, ktoś siedzi i myśli, jeszcze ktoś inny próbuje się zdrzemnąć. W końcu pada hasło "torfowisko".

Wtedy rozpoczęła się cała dyskusja. Rozmawiamy o torfowisku w Wołosatem. Dość ciekawy biotop. Można znaleźć tam naprawdę bardzo wiele roślin, ale mamy problem. Torfowisko zarasta! I to od kilku lat powoli, bo powoli ale trwa proces degradacji tego cennego obszaru.
- Rok temu widziałem rosiczkę. - powiedział jeden z rozmówców.
- Jaką rosiczkę? Okrągłolistną? - spytał drugi.
- Tak okrągłolistną. Rosła tuż przy pomoście. - odpowiedział z dumą.
- A jak wygląda sytuacja w tym roku? Jak pójdę to znajdę ją? - zapytałem z ciekawością. Nigdy nie widziałem rosiczki, a to byłoby coś. Zobaczyć, sfotografować, a potem opisać, że się widziało. Wrzucić jej jakąś muchę i obserwować jak trawi owada.
- W tym roku nie masz co iść w tym celu. Byłem, rosiczki nie ma. 
- Nie ma? Dlaczego nie ma? - dopytywałem.
- Wyremontowali drogę. W sumie dobrze, bo ta co była to tragedia. Dziura na dziurze, wyglądała tak jak ta ze Stuposian do Mucznego. Ale żeby ta droga była przejezdna i odwodniona zrobiono rowy. Nikt nie pomyślał jak rozwiązać ten problem, żeby zrobić rowy tak, aby nie odwadniały torfowiska. - odpowiedział mi ten drugi.
- No i co? Nikt nie zamierza z tym nic zrobić? Przecież to torfowisko to nie jest taka pospolita sprawa. Tym bardziej, że rosła, a może jeszcze rośnie tylko w innymi miejscu, rosiczka okrągłolistna. - oburzyłem się nieco.
- Póki co nic na to nie wskazuje. Nie wiem jakie są plany w Parku, ale może ktoś to uratuje. Toż to jest skarb. - powiedział ten pierwszy.
Tym razem drogowcy remontujący drogę wykazali się niefrasobliwością. Ale ten prosty przykład pokazuje jak niepotrzebna w naszym kraju jest melioracjia. Rów odwadnia drogę, ale także torfowisko, które spokojnie dałoby radę odwodnić drogę. Mech torfowiec posiada zbawienne właściwości jeśli chodzi o retencję. Na zachodzie Europy w końcu do tego doszli, nam w Polsce widocznie musi jeszcze trochę czasu zejść, żebyśmy wpadli na pomysł renaturyzacji obszarów przyrodniczych, zdemolowanych na przestrzeni lat przez tzw. meliorację. Niedalej jak wczoraj wybrałem się w dolinę Neru. Zajrzałem na zbiornik retencyjny na Bełdówce, który niewiadomo po co powstał - kilka milionów z budżet Państwa poszło w błoto, a raczej w piasek. W piasek bo zbiornik jest suchy, a takie dotychczas po mieście chodziły bajki, jak to pięknie tam będzie, woda, słońce, plaża, śpiew. Jak dotąd jest słońce, woda na środku zbiornika (niedawno dowiedziałem się, że to tzw. głęboczek, który musi być), śpiew - owszem pliszki i skowronki, i szczygły, i inne ptaszory dają o sobie znać, plaża - trochę zarośnięta. Ogólnie rzecz biorąc jest dokładnie to co było, tylko Bełdówkę wyposażono w jaz, który był jej niepotrzebny, a na tym ugorze postawiono wały. Na to wydano 3 000 000 PLN. Bełdówka jak płynęła tak płynie, a oni zrobili zamieszania... Tam gdzie płynie to płynie, a w okolicy jazu nastąpiła sukcesja różnych roślin, co chyba nie jest porządane, aby rzeka została porośnięta, rzeka ma płynąć. W tym przypadku mała rzeczka, która spokojnie sobie wiodła żywot gdzieś pośród nadnerzańskich ostępów. Przez brak wiedzy i "widzimisię" niektórych urządników została prawie unicestwiona. 
Ten wpis czytano 423 razy.
Odsłon: 33043
Kacper Kowalczyk
Miłośnik dzikiej natury. Dziennikarz Akademickiego Radia Luz, student Weterynarii na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu
<< Luty 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28      
zobacz wszystkie wpisy »