Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Kacper Kowalczyk   KacperEKO: Wypadek zgłoś przypadek!
0

KacperEKO: Wypadek zgłoś przypadek!

Lipiec roku pańskiego 2013. Wspólnie z moim serdecznym przyjacielem udaliśmy się na rowerową wyprawę nadnerzańskim bocianim szlakiem. Każdego roku o tej porze rozpoczynam kontrolę gniazd bociana białego w gminie Poddębice. Droga między Bałdrzychowem a Zagórzycami prowadzi przez dość spokojne w tym czasie łąki nad Nerem. Po jednej i drugiej stronie wyjeżdżając zza drzew od strony Bałdrzychowa, wyłaniają się rozpozcierające po horyzont nadrzeczne ostępy. Właśnie dlatego, że ta droga, poniekąd konieczna dla mieszkańców obu tych miejscowości, przecina środowisko życia wielu zwierząt, stanowi dla nich pewną barierę, bardzo trudną do pokonania. Dla sporej liczby z nich nie wszystko kończy się dobrze i szczęśliwie.

Tak było z samcem dzięcioła zielonego, którego wówczas spotkaliśmy wyjeżdżając z Bałdrzychowa. Chłopak nie miał zbyt wiele szczęścia. Musiał lecieć dość nisko i spotkać się albo z szybą, albo ze zderzakiem jakiegoś samochodu, albo po prostu wcinać mrówki, bo przy drodze było mrowisko. Nie od dziś wiadomo, że dla dzięciołów zielonych mrówki stanowią przysmak taki sam jak dla nas trufle. Ów samiec nie zauważył nadjeżdżającego samochodu i skończył jak skończył. Oczywiście widząc ten klejnot polskiej awifauny nie mogłem się powstrzymać od udokumentowania tego osobnika w pamięci lustrzanki. Jednak wypadków ze zwierzętami w Polsce dzieje się zdecydowanie więcej. Spotkania z dużymi zwierzętami sa o wiele bardziej niebezpieczne, a także o wiele bardziej spektakularne. Chociażby ostatni przypadek spod Świdnika, gdzie auto prowadzone przez 20latków zderzyło się z łosiem, który postanowił na drogę wkroczyć. Niestety łoś nie przeżył, ale pasażerom samochodu i kierowcy nic się nie stało. Jednak samochód po tym spotkaniu jest w stanie co najmniej opłakanym. Jedyne co z nim można zrobić, to oddać do kasacji. Oczywiście informacja o tym zdarzeniu obiegła wszystkie ogólnopolskie media. Ile takich zderzeń ze zwierzętami w Polsce ma miejsce? Tak naprawdę nie mamy pojęcia. Nie wszystkie bowiem są odnotowywane. Oczywiście łoś czy dzik, który wejdzie pod auto stanowi nielada gratkę dla kierowcy. Może przy tej okazji uda się coś z ubezpieczenia urwać? Natomiast patrząc już z perspektywy takich zwierząt jak wspomniany przeze mnie dzięcioł, czy nawet jakaś niewielka jaskółka, na kierującym nie zrobi wrażenia. Być może będzie słychać niewielki stuk, puk, ale nic poza tym. Aby móc to wszystko sprawdzić, a w niedalekiej przyszłości zestawić powstał portal zwierzetanadrodze.pl. Każdy z Was kto posiada jakieś informacje na temat wypadków z udziałem dzikich zwierząt, może się nimi podzielić w owej bazie. Cel tego projektu stanowi poznanie nie tyle ilości, ile jakości wypadków, tzn. inicjatorzy chcą sprawdzić jakie gatunki giną w wypadkach, a ostatecznie jak to się ma do ich populacji oraz ewentualnego spadku liczebności, jeśli mamy do czynienia z osobnikami rzadkich gatunków. Spotkanie ze zwierzątami w ten sposób nie należy do przyjemnych i osobiście nikomu nie życzę czegoś takiego, jednak jeśli już dojdzie do takowego, zachęcam do wprowadzania danych na stronie "Zwierzęta na drodze".


Ten wpis czytano 347 razy.